Adam

Adam Orzechowski kierował zespołem złotników z Nowego Sącza, którzy w 2003 r. wykonali repliki polskich regaliów.

Zanim Adam Orzechowski zlecił grupie nowosądeckich złotników dzieło odtworzenia polskich insygniów koronacyjnych, podjął on żmudną kwerendę w archiwach, bibliotekach i muzeach na terenie całej Polski. Owocem jego poszukiwań było zgromadzenie odpowiedniego materiału źródłowego i porównawczego, który stał sie podstawą do precyzyjnej rekonstrukcji regaliów Królestwa Polskiego.
Prace nad samą koroną trwały blisko rok. Wykonywało ją jednocześnie kilku złotników (podobnie, jak miało to miejsce przy oryginalnej koronie). Wszystkie czynności wykonywano ręcznie, metodami sprzed wielu wieków. Towarzyszył im ogromny pietyzm i wierność dla detali. Zadbano nawet aby złoto, które użyto miało tyle samo karatów co oryginał (od 16 do 18).
Prace nad repliką korony można podzielić na następujące etapy:
Zgromadzenie odpowiednich kamieni szlachetnych.
Sporządzenie rysunków wykonawczych dla każdego szczegółu.
Wykonanie kartonowych modeli korony.
Odkucie korpusu ze srebra. Złotnicy robili to na smole posypanej talkiem, używając wyłącznie młotka i pilnika.
Pokrycie korpusu korony złotem.
RocznicaW tym samym czasie na drewnianej tarczy wyłożonej specjalną pastą z pokruszonych diamentów, rubinów i szafirów szlifowanie kamieni szlachetnych.
Wykonanie przez złotników opraw ze złota, w których miały być umieszczone kamienie. Polerowano je drewnem bukowym i agatem.
Oprawienie kamieni szlachetnych, które z tą chwilą stały się klejnotami.
Złożenie korony z ośmiu części (tyle bowiem miała, kiedy koronowano nią ostatniego króla Polski).
Przytwierdzenie klejnotów do korony za pomocą specjalnych, złotych nitów.
Mocowanie czapeczki wykonanej z jedwabnego aksamitu.